Kup bilet
AZS Logo
Indykpol Polmlek Logo Galeria Warmińska Logo
Kończymy sezon na czwartym miejscu!
Monika Breńska
2018-05-05 21:50:00
Zdjęcie do aktualności
W drugim meczu o brązowy medal, Indykpol AZS Olsztyn musiał uznać wyższość Trefla Gdańsk, ulegając 1:3. Akademicy zakończyli sezon na bardzo wysokim, 4 miejscu!

Pierwsze piłki drugiego spotkania o brązowy medal to wyrównana walka (3:3). Pewny atak Artura Szalpuka z lewego skrzydła dał gdańszczanom dwa oczka przewagi (5:3). Mimo mocnych zagrywek olsztynian, przyjmujący gospodarzy z łatwością odbierali piłki i swobodnie rozgrywali swoje akcje (10:7). Zaczęli również coraz mocniej serwować i powiększali swój dystans, więc zareagować musiał trener Roberto Santilli. Największą bolączką biało-zielonych było niekończenie pierwszych akcji, bezpośrednio po przyjęciu (11:16). Nic więc dziwnego, że szkoleniowiec olsztynian desygnował do gry zmienników. Jednak dystans punktowy był już na tyle duży (16:23), że ekipie z Olsztyna ciężko było myśleć o odwrocie losów tej partii. To gdańszczanie z ogromną zaliczką rozstrzygnęli seta na swoją korzyść (25:16).

Początek partii numer dwa miał podobny przebieg (6:4). Taktyczne floaty Tomasa Rousseaux i Miłosza Zniszczoła pozwoliły akademikom z Olsztyna wyrównać wynik (8:8). Znakomitym serwisem popisywał się także holenderski przyjmujący biało-zielonych, którzy zdołali zgromadzić punkt więcej (11:10). Do gry włączył się także Janek Hadrava – jego serię dobrych zagrywek usiłował przerwać szkoleniowiec gospodarzy. Jednak jego drużyna popełniała błędy, więc trudno było jej odrobić trzy punkty straty (15:18). W polu serwisowym dał o sobie znać Kuba Kochanowski, sprawiając ogromne problemy gdańskim przyjmującym. Zwodnicy z Pomorza sami próbowali ryzykować w tym elemencie, jednak mylili się (18:24). W końcówce starali się jeszcze walczyć, jednak ostatecznie serwis w siatkę zniweczył ich plany odwrotu losów tej partii (20:25).

Rozdrażnieni porażką, tym razem mocniej rozpoczęli gdańszczanie (6:3). Sprawy w swoje ręce próbował wziąć Kochanowski, jednak jego atomowa zagrywka nie przestraszyła „gdańskich lwów”, którzy cały czas utrzymywali dystans trzech punktów (8:5). Jednak coraz większe kłopoty z przebiciem się na drugą stronę mieli skrzydłowi Trefla, co zaowocowało remisem (11:11). Po chwili, dzięki mocnym zagrywkom, siatkarze trenera Anastasiego ponownie wysunęli się na czoło, ale olsztynianie uspokoili sytuację (15:15). Jak się okazało, nie na długo, bo ponownie zaczęli mylić się w polu serwisowym. Takiej sytuacji nie mógł znieść Roberto Santilli (16:19). Chwila wytchnienia jednak nie pomogła olsztyńskim zawodnikom i sytuacja stawała się coraz bardziej niebezpieczna (17:22). Na boisku w miejsce Hadravy zameldował się Mateusz Kańczok, ale było już za późno, by zniwelować tak dużą stratę (19:25).

Z wysokiego „C” partię numer cztery otworzyli gospodarze (4:1). Wydawało się, że gdańszczanie pójdą za ciosem, jednak ich ogromne problemy z przyjęciem zagrywki Robberta Andringi pozwoliły cieszyć się z prowadzenia przyjezdnym (5:4). Ale zawodnicy Trefla nie odpuszczali, bo wiedzieli, że tylko jeden set dzieli ich od upragnionego medalu (11:11). Mocny serwis Damiana Schulza nieco rozbił grę olsztynian, którzy nie mogli grać kombinacyjnie (13:14). Gdańszczanie z coraz większą łatwością odczytywali zamiary akademików i nie pozwalali im się przebić przez siatkę (18:14). Nabrali chęci do gry i rozgrywali swoje akcje coraz śmielej. Nie bali się ryzykować (21:14). Olsztynianom wyraźnie w końcówce zabrakło energii, by spróbować jeszcze powalczyć o zwycięstwo w tym secie. Kropkę nad „i” postawiła drużyna Trefla Gdańsk, która wygrywając tę partię 25:18 i całe spotkanie 3:1, zajęła 3. miejsce w końcowej klasyfikacji PlusLigi.

Indykpol AZS Olsztyn zakończył sezon 2017/2018, na bardzo wysokim, 4. miejscu!

Trefl Gdańsk – Indykpol AZS Olsztyn 3:1 (25:16; 20:25; 25:19; 25:18)

Trefl Gdańsk: Nowakowski (16), Sanders (2), Schulz (9), McDonnell (7), Szalpuk (21), Mika (15) i Olenderek (libero) oraz Ferens, Jakubiszak i Kozłowski (1)

Indykpol AZS Olsztyn:  Hadrava (17), Zniszczoł (7), Andringa (8), Kochanowski (9),  Woicki (1), Buchowski (5) i Żurek (libero) oraz Makowski, Kańczok (2), Rousseuax (11) i Zabłocki (libero)

MVP: Artur Szalpuk

Aktualności