Kup bilet
AZS Logo
Indykpol Polmlek Logo Damix Logo
Po czterosetowej walce lepsza ZAKSA
Mateusz Lewandowski
2018-11-02 23:35:00
Zdjęcie do aktualności
W trwającym ponad dwie godziny spotkaniu, przy wypełnionej Hali Urania, lepsza okazała się ZAKSA, wygrywając 3:1.

Piątkowy hit w Hali Urania przy pełnych trybunach rozpoczął się wyrównanie. Na ataki Janka Hadravy, goście odpowiadali uderzeniami Sama Deroo. Gdy asem serwisowym popisał się Mateusz Sacharewicz, ZAKSA prowadziła 7:5, a kilka chwil później było już 9:5. Straty w ekipie ze stolicy Warmii i Mazur starał się odrabiać m.in. Miłosz Zniszczoł. Gdy udanym atakiem punkt zdobył Lux, AZS tracił jedno „oczko” (13:14). Od tego momentu oba zespoły grały wyrównanie, lecz z przodu wciąż byli siatkarze z Opolszczyzny. Wyrównana końcówka padła łupem ZAKSY 25:22.

Druga odsłona ponownie rozpoczęła się od walki łeb w łeb. Na uderzenia Luxa, goście odpowiadali atakami Olka Śliwki.  Po błędzie Łukasza Kaczmarka w ataku, AZS prowadził 6:5. Podopieczni trenera Andrea Gardiniego w późniejszej fazie seta objęli dwupunktowe prowadzenie (11:9), które stracili w dwóch kolejnych akcjach. Chwilę później, po ataku Kapelusa, akademicy byli punkt z przodu (15:14). Obie drużyny co chwilę wymieniały się na prowadzeniu, a gdy o przerwę poprosił Roberto Santilli, na tablicy wyników mieliśmy 19:18 dla ZAKSY. Od tego momentu olsztynianie zdobyli trzy punkty z rzędu i to oni nadawali rytm wydarzeń na parkiecie (21:19). Mimo to, o losach zadecydowała emocjonująca końcówka, wygrana przez rywali 30:28.

Trzecia partia rozpoczęła się od prowadzenia ZAKSY aż 3:1. Akademicy nie poddali się i w kilku kolejnych akcjach, doprowadzili do wyrównania (4:4), a po kolejnym błędzie rywali w ataku, AZS prowadził już 10:7. Obie drużyny wymieniały mocne ciosy na siatce, dając popis do pokazania swoich umiejętności zawodnikom w drugiej linii. Kędzierzynianie tanio skóry nie sprzedali i dzięki dobrej grze Olka Śliwki, a później udanym bloku Toniuttiego, doprowadzili do wyrównania (15:15). Taki stan trwał tylko chwilę, bowiem od tego momentu ponownie trzy punkty z rzędu zdobyli olsztynianie (18:15). Indykpol AZS „dowiózł prowadzenie do samego końca, zwyciężając 25:23.

Kolejna odsłona zaczęła się lepiej dla ZAKSY, która po wykorzystanej kontrze Śliwki prowadziła 2:0. Chwilę później, bo bloku Bieńka było już 4:0 i wtedy o przerwę poprosił Roberto Santilli. Akademicy mieli problemy z przyjęciem, co objawiało się podczas zagrywek Bieńka (8:2). Straty starał się odrabiać m.in. Marcel Lux. Jednak po błędzie na zagrywce olsztynian, przewaga gości wynosiła aż 7 punktów (15:8). Ostatecznie set zakończył się zwycięstwem ZAKSY 25:16, jak i cały mecz 3:1

Kolejne spotkanie siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn rozegrają już we wtorek, w ramach Pucharu CEV z Hurrikaani Loimaa. Bilety do nabycia na indykpolazs.pl/bilety! Gramy dla Niepodległej z Chemikiem Bydgoszcz w sobotę, 10 listopada o godzinie 20:30 – wejściówki również do nabycia indykpolazs.pl/bilety!

Indykpol AZS Olsztyn – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 1:3 (22:25,28:30,25:23,16:25)

Indykpol AZS: Woicki, Warda (6), Zniszczoł (2), Kapelus (13), Lux (24), Hadrava (17), Żurek (libero) oraz Andringa (2), Urbanowicz, Pietraszko (1), Kalinin, Gil, Kańczok (5)

ZAKSA: Toniutti (2), Deroo (15), Kaczmarek (15), Bieniek (19), Śliwka (16), Sacharewicz (6), Zatorski (libero) oraz Stępień, Koppers (2)

MVP: Mateusz Bieniek

Partner meczu - 

 

Aktualności